Obiekt miesiąca czerwca

Amerykańska łuska od pocisku kaliber 37 mm przerobiona na lampę okopową. Mosiężna z wystającą kryzą, u wylotu mocno spłaszczona (sklepana), na korpusie wybity otwór o średnicy 1 cm. Lampki tego rodzaju wyrabiane z pustych łusek są ciekawym przykładem tzw. "sztuki okopowej". Do pustej łuski wkładano kawałek grubego materiału (np. bandaż), a następnie łuskę spłaszczano u góry. Przez wybity otwór nalewano ropę lub naftę i zatykano go koreczkiem (np. mniejszą łuską). Łuska wystrzelona została z działka 37 mm montowanego na amerykańskich samolotach Bell P-39 Airacobra. Samolot ten był, w czasie II wojny światowej, bardzo chętnie używany przez Radzieckie Siły Powietrzne. Ze Stanów Zjednoczonych trafiło do Związku Radzieckiego 4758 sztuk tego modelu samolotu w ramach Lend Lease Act. Łuska-lampa pochodzi z terenu północnego Mazowsza i została przekazana do Muzeum przez Stowarzyszenie "Protector".


Muzealny obiekt miesiąca kwietnia

 

Tradycja wysyłania kartek świątecznych narodziła się już w 1843 roku, za sprawą pierwszego dyrektora Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie Henry'ego Cola, który - przed Świętami Bożego Narodzenia - zamówił u znajomego malarza rysunek z wypisanymi życzeniami, a następnie powielił go w drukarni i rozesłał do ogromnego grona swoich przyjaciół i krewnych. Pierwsze kartki były wysyłane jak listy, w kopertach. Popularność zdobywały dość powoli. Prawdziwą rewolucją w ich historii było dopiero wprowadzenie kart pocztowych, nie wymagających koperty. Adres umieszczano bezpośrednio na karcie. Spowodowało to szybkie rozpowszechnienie się tej formy składania życzeń świątecznych. Projekt pocztówki bez koperty (nazwanej Postblatt – pocztowy listek) został zgłoszony podczas Niemieckiej Konferencji Poczt w Karlsruhe 30 listopada 1865 roku przez Heinricha von Stephena, radcę dworu pruskiego i generalnego poczmistrza. Propozycja została wówczas odrzucona. Dopiero w 1869 roku Emanuel Herrmann, profesor ekonomii w Akademii Wojskowej w Wiener-Neustadt, w memoriale "O nowym sposobie korespondowania pocztą", zamieszczonym 26 stycznia 1869 roku w czasopiśmie "Neue Freie Presse" udowodnił, że ta forma korespondencji zaoszczędzi czas i papier. 1 października 1869 roku dyrektor Poczty Cesarstwa Austro-Węgierskiego, M. de Marly, wypuścił pierwsze karty pocztowe. W 1870 roku pierwsze blankiety pocztowe wprowadziły: Szwajcaria, Luksemburg i Wielka Brytania, w 1871 - Belgia, Holandia, Dania, Finlandia, Kanada; w 1872 - Francja, Rosja, Szwecja, Norwegia, Cejlon, Chile; w 1873 - Hiszpania, Serbia, Rumunia; w 1874 - Włochy; w 1877 - Turcja; w 1878 - Stany Zjednoczone. Początkowo karty pocztowe funkcjonowały jedynie w obiegu lokalnym, dopiero od 1 lipca 1875 roku dopuszczono je do obiegu międzynarodowego. Od tej pory nastąpił szybki rozwój korespondencji pocztówkowej. Według "Kuriera Warszawskiego" z 1881 roku, w Europie, w samym tylko 1879 roku rozesłano 350 milionów kart pocztowych. Dużą część z nich stanowiły kartki świąteczne. W 1900 roku w Warszawie ogłoszono konkurs na nazwę karty pocztowej w języku polskim. Jury, składające się z członków redakcji "Słownika Języka Polskiego", rozpatrywało pięć propozycji: "liścik", "listówka", "otwartka", "pisanka" i "pocztówka". Ta ostatnia nazwa została zgłoszona przez Henryka Sienkiewicza. Wybrano właśnie "pocztówkę". Pod koniec lat trzydziestych w Polsce, ze  sprawy kart świątecznych uczyniono problemem natury gospodarczej. Nawoływano, aby kupować karty świąteczne wydawane wyłącznie przez firmy chrześcijańskie. Kwestia ta była wielokrotnie poruszana m. in. na łamach tygodnika społeczno - gospodarczego o zabarwieniu narodowym „Narodowe Życie Gospodarcze”. Aby ułatwić konkurencję wydawcom chrześcijańskim na mocy Ustawy o wytwarzaniu i handlu dewocjonaliami i przedmiotami kultu religijnego z 25 marca 1938 roku zakazano wyrabiania i sprzedaży produktów z wizerunkami świętych nie-chrześcijanom. 

Prezentowana powyżej karta wydana została przez warszawską firmę Franciszka Karpowicza  w latach trzydziestych. Przedstawia Jezusa Chrystusa w otoczeniu baranków, stojącego nad brzegiem Wisły, nad którą krążą jaskółki, w tle widać Wawel. Awers jest reprodukcją obrazu autorstwa Wiktora Strubińskiego.  Na odwrocie pocztówki, u dołu, znajduje się wydrukowane, popularne w latach trzydziestych,  hasło Jedność – morze – kolonje (sic!) – silna flota i lotnictwo – przemysł i handel swój własny - to potęga Polski! Pocztówka zawierająca życzenia wielkanocne nadana została w Częstochowie w kwietniu 1942 roku. W warunkach kiedy Niemcy tępili wszelkie przejawy polskości w okresach przedświątecznych w obiegu pocztowym krążyły przedwojenne pocztówki sławiące wielkość Polski. 

 


Muzealny obiekt miesiąca marca

 

 

Jednostrzałowy pistolecik "Flobert Monte Christo". Pistolecik ten właściwie trudno nazwać bronią. Pod koniec XIX w. podobne egzemplarze można było kupić w sklepach z artykułami metalowymi. Amunicją stosowaną w tego typu pistolecikach były naboje 6 mm Flobert. Były to spłonki zaopatrzone w kulisty ołowiany pocisk, bez żadnego poza mieszaniną zapłonową ładunku miotającego. Energia kinetyczna tego typu pocisków była równa energii śruciny wystrzelonej z dzisiejszej  wiatrówki, czyli około 17 J. Broń małokalibrowa, strzelająca nabojami, których ładunkiem była spłonka, używana była do ćwiczeń w strzelaniu. Mały hałas i bezdymność tego typu broni powodowały, że używana była również w tzw. salonowych turniejach strzeleckich.

 

Długość: 180 mm

Długość lufy: 125 mm

Kaliber: 6 mm

Nabój: 6 mm Flobert

Jednostrzałowy

Stałe przyrządy celownicze

MHP/H/110

 


Muzealny obiekt miesiąca lutego

 

Taca do chleba rzeźbiona, drewniana. Barwa drzewa brązowa. W środku pejzaż z chatką, pniem drzewa i wiatrakiem. W otoku napis „Gospodyni Wesoła Gdy Ma Gości Dokoła”. Taca została przekazana do Muzeum przez Panią Barbarę Krzykowską z Krasnosielca. MHP/H/480

 


Muzealny obiekt miesiąca grudnia

 

13 grudnia 1981 r. na mocy podjętej niejednogłośnie uchwały Rady Państwa, wydanej na polecenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego - będącej pozakonstytucyjnym tymczasowym organem władzy, wprowadzono na terenie całego kraju stan wojenny. Podczas stanu wojennego obowiązywał m. in. zakaz opuszczania miejsca pobytu. Na przejazd do innego miasta trzeba było zdobyć stosowne pozwolenie, a w przypadku wyjazdu kilkudniowego, dodatkowo zarejestrować się po przyjeździe w miejscowym urzędzie. Władze mogły też odmówić wydania pozwolenia bez podania przyczyny.
W zbiorach Muzeum Historycznego w Przasnyszu znajduje się zezwolenie na wyjazd do Chorzel wystawione 20.12.1981 r.

 


Legitymacja członka Straży Obywatelskiej ciekawym obiektem miesiąca października.

 

Interesującym przedmiotem znajdującym się w zbiorach Muzeum Historycznego w Przasnyszu jest legitymacja członka Straży Obywatelskiej m. st. Warszawy wystawiona 12 października 1939 roku na nazwisko Lucjana Smoleńskiego. Legitymacja ma formę składanego blankietu w kolorze bladozielonym, z drukiem w kolorze czarnym. Na pierwszej stronie znajduje się miejsce na fotografię lub numer innego dokumentu z fotografią oraz podpis właściciela, natomiast wewnątrz rubryki (w języku polskim i niemieckim), w których naniesiono dane (numer legitymacji, imię i nazwisko, funkcja). Na dole figuruje pieczęć okrągła z wizerunkiem syrenki warszawskiej i napisem: Straż Obywatelska m. st. Warszawy Okręg XIII.
Pomysł powołania Straży Obywatelskiej zrodził się 4 września 1939 roku, a jego inicjatorem był Prezydent Warszawy Stefan Starzyński. W nocy z 5 na 6 września ukazała się na murach miasta i w prasie odezwa do ludności informująca o powołaniu SO. Wzorem dla nowej formacji była działająca w Warszawie pod tą samą nazwą organizacja z okresu I wojny światowej. Funkcja komendanta głównego powierzona została Januszowi Regulskiemu - byłemu wojskowemu, działaczowi społecznemu, ekonomiście i przemysłowcowi. Już szóstego września, około godziny 12, na ulicach Warszawy pojawiły się pierwsze posterunki "strażników" z żółtymi opaskami i czerwonymi literami "S. O." na ramionach. w ciągu trzech kolejnych dni do służby zgłosiło się 5000 ochotników. Do głównych zadań nowo powstałej organizacji należało zapewnienie wsparcia w zakresie bezpieczeństwa, pomocy sanitarnej i technicznej, aprowizacji, opieki nad opuszczonymi zakładami pracy, instytucjami naukowymi i zabytkami artystycznymi oraz pomocy ludności w najróżniejszych sprawach codziennych. Kapitulacja Warszawy (28 września) nie zakończyła działalności SO. Po blisko 3 tygodniach walk i bombardowań Warszawa była zdziesiątkowana. Wiele budynków było zniszczonych, place i trawniki pokryte były grobami poległych, a na ulicach zalegały resztki martwych koni. Brak elektryczności, gazu i wody dodatkowo pogłębiały fatalną sytuację sanitarną ludności. Niemieckie władze okupacyjne, zdając sobie sprawę z ogromu zadań w zrujnowanym mieście, pozwoliły, przynajmniej w początkowym okresie, na kontynuowanie działalności SO. W październiku 1939 roku do dotychczasowych zadań straży doszły nowe, z których najważniejszymi były: oczyszczanie ulic, przeprowadzanie ekshumacji z prowizorycznych grobów i rozdawnictwo żywności. Jednak przede wszystkim Niemcy wykorzystywali pomoc SO przy zwalczaniu groźby epidemii. Z tego powodu uporczywie bronił istnienia SO szef sanitarny z ramienia władz okupacyjnych - prof. Richter. Był on jednak wyjątkiem, gdyż Niemcy coraz bardziej niechętnie patrzyli na działalność zwartej organizacji złożonej z Polaków. W połowie października gestapo aresztowało zastępcę komendanta SO - dr. Jana Stanisława Gebethnera, znanego księgarza i wydawcę. Był to początek końca działalności SO. 16 października Stefan Starzyński wezwał do siebie komendanta Janusza Regulskiego i oświadczył, że nadszedł już moment likwidacji SO. Ostatecznie komendant policji niemieckiej ustalił termin rozwiązania SO na 30 października.
Dnia 29 października w Komendzie Głównej SO odbyła się ostatnia odprawa, na której odczytano rozkaz pożegnalny. Ostatnim aktem funkcjonowania SO było zebranie zamykające działalność komisji likwidacyjnej, w grudniu 1939 roku, na którym obecni otrzymali zaświadczenia o służbie w SO.
W zbiorach Muzeum znajduje się również zaświadczenie o członkostwie Lucjana Smoleńskiego w SO w okresie od 6 września do 30 października. Legitymacja i zaświadczenie zostały przekazane do Muzeum przez Pana Profesora Ryszarda Juszkiewicza.

Bibliografia:
J. Regulski, Straż Obywatelska m. st. Warszawy w październiku 1939 r., [w:] Rocznik Warszawski, t. 5, 1964.
http://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/janusz-regulski - dostęp dn. 18.10.2016 r.

 


Manierka wojskowa ciekawym obiektem miesiąca września

 

Manierka wz. 37 (spotykana również nazwa wz. 38) została opracowana w roku 1937 przez Instytut Techniczny Intendentury. Nowa manierka miała pojemność 0,8 l i wagę 280 gram. 28 maja 1938 manierka uzyskała patent numer 26727. Egzemplarze produkowane przed wojną nie posiadały pokrowca (przechowywano je w chlebaku). Po 1945 w PRL została wznowiona produkcja manierek wz. 37 początkowo w nieco uproszczonej wersji (zakrętka blaszana lub z białego tworzywa). Manierka wz. 37 była produkowana do roku 1990. Manierka posiada formę owalną, ze spłaszczonym dnem umożliwiającym jej postawienie. W całości wykonana z aluminium, łącznie z zakrętką. Tył lekko wklęsły, z przodu posiada podłużne wybrzuszenia zapobiegające wgnieceniu. Otwór wlewowy szeroki, co umożliwiało wykorzystanie jej również jako menażki, wzmocniony grubym gwintowanym kołnierzem. Na nim zostało wytłoczone oznaczenie producenta "ŚWIATOWIT 1938 MYSZKÓW", oznaczenie odbioru technicznego "M. S. WOJSK. INT. 46" i numer seryjny "084116". Na zakrętce wybite oznaczenie patentowe "Pat. Nr. 26727.". Manierka znaleziona w Czernicach Borowych, przekazana do Muzeum przez Pana Grzegorza Zielenieckiego, prawdopodobnie należała do żołnierza 21 pp "Dzieci Warszawy".

Walki 21 Pułku Piechoty "Dzieci Warszawy" w okolicach Przasnysza

 We wrześniu 21 Pułk Piechoty "Dzieci Warszawy" wchodził w skład Armii "Modlin", której zadaniem było powstrzymywanie działań niemieckich z Prus Wschodnich w kierunku Warszawy. 3 września o świcie zajmował on pozycje na prawym skrzydle 8 DP, w rejonie Stryjewa Wielkiego, Nieborzyna i Koziczyna, po prawej stronie szosy Ciechanów-Grudusk. Na ten dzień dowództwo armii wyznaczyło 8 DP przeprowadzenie kontrnatarcia w bok nieprzyjaciela atakującego Mazowiecką Brygadę Kawalerii, która walczyła w okolicach Przasnysza. Po kilkukrotnej zmianie rozkazów jako pierwszy, około godz. 15, do walki ruszył 21 pp z rozkazem natarcia w ogólnym kierunku na Przasnysz.

Główna kolumna złożona z I i III batalionu sformowała się na drodze między Koziczynem, a Radomką. Na zachód od niej posuwał się II batalion, stanowiący straż boczną pułku. Główne natarcie szło od Koziczyna w kierunku Chrostowa Wielkiego i Czernic Borowych, z zadaniem przecięcia szosy między Przasnyszem, a Gruduskiem. Siły nieprzyjacielskie, które znajdowały się w tym rejonie wchodziły w skład 12 DP i dyw. panc. gen. Kempfa. Początkowo pułk posuwał się bez kontaktu z nieprzyjacielem, będąc jednakże pod ostrzałem artyleryjskim, dopiero po ok. pół godzinie spotkał się z ogniem broni maszynowej, wówczas rozwinął się do natarcia, uderzając: I batalionem na lasek i miejscowość Wyderka i wieś Szczepanki, II batalionem na Folwark Chrostowo, III batalionem na Chrostowo Wielkie i Czernice Borowe. Po zaciętych walkach pułk ok. godz. 21 przeciął szosę Grudusk-Przasnysz i zajął miejscowość Czernice Borowe. Około godz. 22 dowódca pułku (płk. Stanisław Sosabowski) uznał, że wyznaczone na ten dzień cele zostały osiągnięte, zatrzymał natarcie i nakazał przejście do obrony.

Tak wydarzenia z 3 września zapamiętał por. Pokrowski, dowódca komp. ckm II batalionu: "Batalion II, wykonując zadanie jako oddział wydzielony, o godz. 15 wyruszył ze wsi Nieborzyn jako podstawy wyjściowej do natarcia. Posuwał się polną drogą, mając na czele 5 kompanię dowodzoną przez kpt. Safina z przydzielonym przeze mnie ckm pod dowództwem ppor. Szpera, z zadaniem zdobycia folwarku Chrostowo oraz opanowania szosy Grudusk - Przasnysz w rejonie Czernice Borowe. Po około 15 min. marszu zaczyna nas ostrzeliwać artyleria nieprzyjaciela kładąc ogień wzdłuż polnej drogi. (...) Wreszcie nieprzyjaciel otwiera silny ogień z broni maszynowej od czoła i z prawej strony. Natężenie ognia coraz bardziej wzrasta, powodując straty w zabitych i rannych oraz częściowe zahamowanie natarcia. dowódca batalionu żąda przez radio wsparcia własnej artylerii, która wkrótce otwiera ogień na wskazane cele. w tym czasie ja z reszta plutonów, dowodzonych przez ppor. J. Bednarskiego dopadamy do zagajnika znajdującego się wprost folwarku Chrostowo (...) Mój nieodłączny towarzysz dostał pociskiem w głowę i poległ. Pocisk wystrzelony przez niemiecki karabin maszynowy, przeznaczony dla mnie trafił w mego współtowarzysza. Było to moje pierwsze bezpośrednie zetknięcie się ze wstrząsająca rzeczywistością, jaka niosła wojna (...) w końcowej fazie natarcia batalion o zmroku szturmem zdobywa folwark Chrostowo, którego zabudowania częściowo płonęły. (...) Niemcy stawiają zacięty opór, dochodzi do walki na bagnety i przy użyciu ręcznych granatów nieprzyjaciel zostaje zmuszony do wycofania się. Pozostawia zabitych i ciężko rannych (...). Wyznaczone dla II batalionu zadanie na 3 września zostało wykonane".
Dowódcą kompani ckm w III batalionie, który atakował Chrostowo Wielkie i Czernice Borowe był por. Arseniusz Jermoliński, późniejszy wieloletni mieszkaniec Przasnysza, którego pomnik znajduje się w Parku Dydaktycznym w Rostkowie. Sukces pułku w dniu 3 września okupiony został stratą 79 zabitych i 129 rannych. Podczas walk pułk zdobył min. 7 ckm, z których 3 wcielone zostały następnie do kompani por. Jermolińskiego. Działania 21 pp, w dniu 3 września, umożliwiły wycofanie się w nocy z 3 na 4 września oddziałów 20 DP walczących pod Mławą.

Nr inw. MHP/H/956

 Bibliografia:

http://www.muzeumwp.pl/emwpaedia/manierka-wz-38.php, dostęp 01.09.2016.
http://czerniceborowe.pl/pliki/21%20pp%20historia.pdf, dostęp 01.09.2016.
http://tech.money.pl/przemysl/patenty/pl-26727-521019.html, dostęp 01.09.2016.
Ryszard Juszkiewicz, Wrzesień 1939 na Mazowszu Północnym, Ciechanów 1987.
Marian Porwit, Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku, Warszawa 1983.
Stefan Bałuk, Marian Michałowski, Polski czyn zbrojny 1939-1945, Warszawa 1989.
Lech Karczewski, Eugeniusz Pokrowski, 21 Warszawski Pułk Piechoty "Dzieci Warszawy", Warszawa 1997.
Lech Karczewski, 21 Warszawski Pułk Piechoty "Dzieci Warszawy", Warszawa 1992.